od pewnego punktu w czasie: moja wesoła twórczość, dema, wprawki i tym podobne; enjoy
31 grudnia 2007
Coś na początek...
Nagie ramiona kochanki
Są zapowiedzią rozkoszy,
Wzlotu na rajskie szczyty.
Więc czemuż pamiętam o bliznach,
I marzę o starych przygodach...
Więc czemuż sny pełne trwogi?
Się smutno i się sentymentalnie robi.
Po lekturze "Diuny".
Koniec choć początek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
